Nowe miejsce inny bieg
Nowe miejsce inny bieg Wyszedłem na dwór jest godzina 9:00. Na zewnątrz jest okropnie zimno i wieje wiatr. Kiedy biegłem przez głowę przelatywało mi wiele negatywnych myśli. Czym się ratowałem? Powtarzaniem sobie, że nie jestem skończony i dam sobie radę. Dzisiaj zmieniłem drogę. Przy drodze na szczęście jest chodnik. W dalszej części go nie ma, ale i tak biega się w miarę bezpiecznie. Ruch jest znikomy. Jestem zmęczony, trochę boli mnie noga. Powierzchnia po której dzisiaj biegam to asfalt. Atutem jest to, że teraz na jednej z jej części jest znikomy ruch, a wokół mnie rozciągają się pola, gdzieniegdzie stoi kilka domów. Wieje zmiennie zimny- raz lekki raz mocny wiatr. Warto brać, ze sobą jakąś osłonę na twarz, żeby chronić się przed zimnem czy słońcem. Ja dzisiaj takiej nie miałem. Człowiek uczy się na błędach, lepiej jak uczy się na cudzych, albo potrafi myśleć 3 kroki do przodu czy do tyłu. Ja taki rozważny nie jestem, korzystam z doświadczenia jakie daje mi życie. ...