Biegam bo chcę
Jest 23 lutego godzina około 18. Na dworze za zimno jeszcze żeby biegać, przynajmniej dla mnie. Dziś znowu biegam o późniejszej porze.
To już trzeci dzień z rzędu! Ćwiczenia robię płynniej i mniej mnie męczą niż w poprzednie dni. Motywacja przyszła sama. Zauważyłem , że regularność sprawia, że aktywność jest dla mnie bardziej pożądana. Może to być też odniesienie do was- sprawdźcie sami. Zastanawiałem się czym jest dla mnie bieganie. Doszedłem do wniosku, że jest ono najbardziej sensowną i najmniej wymuszoną aktywnością w ciągu dnia. Uważam, że takie myślenie pozwala się do tej aktywności przyzwyczaić i ją polubić. Jednak takie patrzenie na jakikolwiek sport i aktywność fizyczną muszą wyjść od zainteresowanego.
W poprzednich tekstach wspominałem o motywacji, która też jest ważna, lecz bez polubienia sportu, który uprawiamy będzie nam to przychodziło ciężko. Za przebiegnięcie się kilku kilometrów, jeśli nie mamy na to innego pomysłu, nikt nam nie zapłaci.
Dlatego warto wykazać się samodyscypliną i zaangażowaniem One muszą jednak wyjść od nas samych. Ta samoświadomość pozwoli nam na trening według własnych potrzeb.
Jeśli uważamy, że nie znamy swojego ciała zbyt dobrze i czujemy potrzebę odbycia rozmowy i szkolenia z trenerami np. na siłowni czy trenerami personalnymi, zróbmy to. Jeżeli jednak chcemy ćwiczyć na własną rękę, codziennie motywujmy się do wysiłku i wyznaczajmy cele, które chcemy i możemy osiągnąć.
Mogą to być cele związane z konkretnym odcinkiem czasu lub drogi. Ja staram się je wyznaczać w ten sposób by były jak najbardziej realistyczne np. godzina biegania. Każdy ma tutaj dla siebie pole do popisu, my o tym decydujemy, btw. przepraszam za polityczne skojarzenia- nie chcący.
Z mojego doświadczenia wynika, że lepiej stopniować wysiłek, jeśli jest się na początku. Na drugi dzień zakwasy, kontuzje czy odciski mogą nas zniechęcić, albo umożliwić nam aktywność. Tego przecież nie chcemy, dlatego trening ma się podobać przede wszystkim nam samym.
Z mojego doświadczenia wynika też, że zniechęcić się przez przeciążenie i zbyt duże oczekiwania co do swojego własnego treningu jest bardzo łatwo. Dlatego starajmy się mierzyć siły na zamiary, a nie odwrotnie. Nie jestem żadnym profesjonalnym trenerem, ani nie mam żadnego wykształcenia w tej dziedzinie. Założyłem tego bloga, żeby dzielić się z wami swoimi doświadczeniami dotyczącymi biegania.
Robię to amatorsko,, hobbistycznie i po prostu chciałem wam o tym opowiedzieć. Bieganie to jedna z tych egoistycznych aktywności do których raczej nikt nie będzie miał pretensji, bo mało kogo to interesuje:). Według mnie to jest najlepsze. P.S. Nie zapomnijmy o nawadnianiu naszego organizmu!

Komentarze
Prześlij komentarz