Sport czyli coś lepszego od niczego
Piątek 29 marca Wybiegłem dzisiaj około 9:30. Dzisiaj jest dzień zwany „Wielkim postem”. Zamierzam dzisiaj jeszcze raz pobiegnąć na Rzeniszów, ale tym razem tam dobiegnąć. Ostatnim razem mi się to nie udało. Pogoda jest fantastycznie słoneczna, wieje lekki zimny wiatr. Zmęczyłem się, odstępy od biegania sprawiają, że nawet niezbyt długie biegi mogą być dla nas męczące. Taki właśnie jest on dla mnie dzisiaj. Droga jest prosta dlatego nie muszę nic kombinować i łatwo jest wrócić z powrotem. Miałem dzisiaj nie biegnąć, ale uznałem, że za długie przerwy od biegania to nic dobrego. Nic mi nie jest, czuje się dobrze, więc gdybym dzisiaj nie pobiegł, uznałbym to bardziej za lenistwo niż kolejną przerwę. Dobiegłem około 10. Bieg był krótki, ale za to intensywny. Bieg nie przyniósł żadnych większych wrażeń, ale właśnie o to chodzi, żeby go przebiec- reszta to dodatek. Wieje dosyć mocny wiatr, próbuje do biegu dodać sprin...