Ta sama droga inne ścieżki

     Dzisiaj wybiegłem około godziny 8:50. Bieganie tymi samymi drogami jest częścią naszego życia. Mówię o tym, żeby zmieniać ścieżki, ale wiem, że czasami biegamy tą samą drogą i nic w tym złego. Ważne, żeby zrozumieć, że ma to być indywidualna decyzja, dopasowana do nas samych. Dzisiaj jest już cieplej, wieje lekki wiatr, pogoda jest bardziej słoneczna. Myślę, że bieganie stało się już integralną częścią mojego życia. Dzisiaj zrezygnowałem z przebieżek.[1] Staram się po prostu pędzić przed siebie i podziwiać widoki. W tle możemy usłyszeć odgłosy ptaków. Biegnie się bardzo przyjemnie, na nowo odkrywam las o którym już wcześniej pisałem. Las prowadzący na Zendek. Dzisiaj też tam biegnę, ale trochę inną ścieżką. Podążając w głąb lasu możemy zobaczyć pagórki. Tym razem starałem się obejść ten las z kilku stron, nie biegnąc tylko główną drogą. Las wygląda pięknie i jest dosyć obszerny. Właściwie jego monumentalność mnie poraża.

Uczę się tym lasem biegać skrótami, to ciekawa zabawa. Na pewno uatrakcyjnia ona bieganie. Taki sposób, zmieniania dróg, ścieżek, który ma na celu głębsze, dalsze eksplorowanie danego miejsca też jest moim celem. Wyzwaniem z kolei będzie wrócić tą drogą do początku. Przypomina mi to trochę jak bieganie po leśnych pagórkach w Hobbicie. Właśnie tak trzeba biegać, nawet na tych samych drogach, szukać nowych ścieżek.

Myślę, że po prostu warto to robić. Zanosi się na to, że będę wracał w deszczu. Na szczęście jednak nie. Wracam moją ulubioną drogą. Obecnie maszeruje, żeby trochę wyluzować. Powrotną drogę spędzam maszerując lub truchtając. Wieje lekki wiatr, deszcz na szczęście nie pada. Postanowiłem wrócić już do domu. Podczas biegu rozmyślałem na temat tego jak ważne jest dbanie o rozwój psychofizyczny. Myślałem, też o długach, że nie warto ich mieć w ogóle, też względem organizmu. Przez lata zaciągamy dług nadużywając różnych używek, bardzo źle się odżywiając i tym samym niszcząc organizm. Lepiej tego nie robić. Na koniec wyszło słońce. Wróciłem jest godzina 10:17. Bardzo podobał mi się ten bieg i te okolice, które zobaczyłem. Satysfakcji z ukończonego, ale przede wszystkim przebytego biegu-tego wam wszystkim życzę. Ja tą satysfakcję dzisiaj mam.   











Komentarze

Popularne posty z tego bloga

SATYSFAKCJA

Rutynowy sport

Powroty cieszą