Miałem biegnąć na czas
Dzisiaj biegnę na czas. Wybiegłem o
9:45 i ruszyłem do Winowna. Bieg do wspomnianej miejscowości chociaż będzie
krótki, wydaje się być też wymagający. Dlatego zdecydowałem się wybrać tą
drogę. Ścieżki są wspaniałe i co najważniejsze są one dla mnie czymś nowym.
Dzięki tej drodze zapomniałem o czasie z którym przestałem się ścigać.
Porzuciłem idee biegania na czas. Znalazłem tutaj nową drogę. Kolejny raz
podczas mojego biegu udaje mi się znaleźć ciekawe miejsce. Las wygląda rajsko.
Ten las jest ciekawą opcją do biegania, jednak jest tu dużo wody i trzeba
uważać, żeby się tu nie zgubić. Las jest bardzo obszerny. Płynie tu duża rzeka,
jest naprawdę pięknie. Doszedłem do ścieżek przedzierając się przez rzekę.
Znalazłem kolejną ścieżkę, która mam taką nadzieję zaprowadzi mnie z powrotem.
Na ziemi leży przewalone drzewo a ja mam poczucie, że powoli tracę orientację w
terenie dlatego za niedługo będę się starał zawrócić. Zawracam. Oczywiście nie
warto zagłębiać się zbyt głęboko w las jeśli go nie znamy.
Nie przemyślałem tego do końca,
lepiej wyznaczać sobie trasę na GPS-ie znajdującym się w telefonie, ale mówię
sobie, że na tym polega zabawa. Okazało się, że dobiegłem do lasu na Zendek.
Wiem już gdzie jestem! Teraz mogę zawrócić. Znalazłem ludzi, których zapytałem
o drogę. To najlepszy patent, jeśli się zgubimy a nie mamy np. internetu czy
zasięgu.
Powrót jest długi i męczący, ale
myślę, że warto. Jest 11:29, skończyła mi się woda, do sklepu na szczęście mam
już nie daleko i wziąłem ze sobą pieniądze. Ruszam dalej. Wróciłem o godzinie
11:47.
Dzisiejszy bieg był fantastyczny,
zawsze kiedy myślę, że staje się monotonny skręcam w którąś stronę, gubię się,
a potem z dużym niepokojem staram się odnaleźć drogę do domu. Oczywiście
najlepiej wtedy mieć przy sobie naładowany telefon by zareagować kiedy się
zgubimy i długo nie będziemy się mogli odnaleźć. Warto wtedy szukać ludzi,
budynków.
Bieganie jest przygodą i trzeba być
przygotowanym na różne sytuacje. Muszę przyznać, że ten bieg mnie zmęczył, ale
dał mi jednocześnie motywację do kolejnych. Stąpanie po tych samych ścieżkach
mnie nudziło, na szczęście udało się znaleźć nowe. Dzisiejszy bieg i związana z
nim przygoda była dla mnie ciekawym wyzwaniem. Mam nadzieję, że wy też
podejmujecie wyzwania, najlepiej jednak jakoś się przygotować jeśli chodzi o
znajomość drogi, którą chcemy przemierzyć, choćby orientacyjnie. Dzięki temu
unikniemy niepotrzebnego zakłopotania. Każda nasza aktywność sportowa będzie
niosła ze sobą ryzyko, że zabłądzimy, zrobimy coś źle. Takie po prostu jest
życie. Chodzi o to, żeby się nie poddawać i szukać wyjścia, dobrego rozwiązania
sytuacji. Nie określę tego bieganie na czas, chociaż tak chciałem. Cóż trudno,
następnym razem. To już wszystko na dzisiaj. Trzymajcie się ciepło. Do
następnego biegania.
Źródło zdjęcia: własne





Komentarze
Prześlij komentarz