Rutynowy sport
Dzisiaj jest wtorek 9 kwietnia. Wybiegłem około 17. Wyruszyłem dzisiaj o tak późnej porze bo wcześniej było piekielnie gorąco. Chciałem przebyć standardowy odcinek który już nie raz widzieliście na zdjęciach. Popełniłem też błąd, mianowicie zjadłem duży i tłusty posiłek i zaraz po nim zacząłem trening. To był błąd, niedługo potem złapała mnie kolka. Lepiej się takich błędów wystrzegać. Poza tym pogoda jest piękna i biega się cudownie.
Myślę, że dzisiaj naprawdę warto
wyjść z domu. Słońce i lekki wiatr na pewno temu sprzyjają. Podjąłem kolejną
próbę i po niedługim czasie musiałem zrobić kolejną przerwę, najważniejsze to
się nie poddawać. Wokół mnie drzewa i padające słońce, w takiej atmosferze
można biegać. Muszę jednak przyznać, że dzisiaj zbyt długie bieganie jest
średnim pomysłem. Jest okropnie gorąco, ze mnie się leje po 40 minutach. Myślę,
że dzisiaj bieg dłuższy niż godzina nie jest wskazany. To już zresztą każdy
oceni sam. Wokół mnie pola i domy, ja wracam już z powrotem. Leje się ze mnie
jakbym wyszedł z pod prysznica, a nie miał do niego wchodzić. To z czego się
cieszę to to, że wróciłem o godzinie 17:50. Cieszę się, że udało mi się
pobiegać te 50 minut. Słońce mimo tej godziny mocno grzało, dlatego szybki
powrót był priorytetem.
Wnioski po dzisiejszym treningu- Nie
biegajmy po dużych i tłustych posiłkach bo wtedy będzie nas często łapać kolka,
w dni gdy temperatura jest duża szybciej się pocimy😊, ale odkrycie! Do następnego biegania.
Nie zapomnijcie o nawadnianiu. W taką pogodę warto mieć przy sobie nawet dwie
butelki wody! To co ja już robię, to rutynowa czynność. Przyznam się, że nie
myślę za bardzo o tym gdzie pobiegnę i jak daleko tylko czy w ogóle.
Zauważyłem, że najważniejsze jest przełamywanie nie chęci i mojego własnego
lenistwa. Myślę, że warto to przełamywać bo w innym razie ciężko będzie nam się
ruszyć gdziekolwiek. Nie stójmy w miejscu, ruszajmy się! Do następnego
biegania, cześć.
Źródło zdjęcia: własne




Komentarze
Prześlij komentarz