O sutkach i pobudkach

 

Środa 6 marca

Wybiegłem dzisiaj o 8:46. Biegnę dzisiaj na Wojsławice. Już prawie dotarłem. Jest godzina 9:02, zaczął padać deszcz. Zatrzymałem się na przystanku, lekko kropi. Zaczekam chwilę i dopiero ruszę.

Dzisiaj biegnę nową drogą na Koziegłowy. Minąłem jeszcze w Cynkowie zabytkowy kościółek Św. Wawrzyńca. Jest zimno i lekko kropi. Lubię mieć regularność w tym co robię. Dlatego staram się regularnie czyt. Prawie codziennie biegać i regularnie czyt. Prawie codziennie zmieniać miejsca i drogi do których biegnę. Jest bardzo zimno, dlatego postaram się wrócić wcześniej. Zniszczyłem buty, dzisiaj wybiegłem w nowo-starych, których wcześniej nie używałem do biegania. Wiem jedno w drogę trzeba ruszać tam gdzie czujecie, że trzeba biegnąć. Tam przekonacie się czy tego chcecie. Jeśli tak to super, jeśli nie to już macie jedno miejsce odhaczone.

Jest godzina 9:31 zastanawiam się czy już wracać. Jest bardzo zimno. Zdecydowałem się wrócić, głównie z powodu bólu lewego sutka na klatce piersiowej, najprawdopodobniej z zimna. Cóż, każdy doznaje innych kontuzji i urazów. Ten jest nietypowy, ale jest. Długo się nad tym zastanawiałem, ale podjąłem decyzję, wracam. W drodze powrotnej opadłem z sił , ale muszę wrócić. Wcześniej biegłem z górki i biegło mi się dobrze, teraz pod górkę i jest ciężko. Jest 9:58 truchtam powoli. Droga z powrotem to koszmar, jest zimno, daleko, ale według mnie warto.

Wróciłem z Wojsławic, siadam na przystanku, odpoczywam. Jestem już prawie z powrotem, obecnie maszeruje. Wróciłem o 10:25. Jestem cały spocony i jest mi strasznie zimno. No cóż to są właśnie uroki biegania w taką pogodę i uroki biegania w ogóle. Każdy ma swoje problemy podczas biegu, jedni za dużo myślą, drugich bolą sutki, a trzeci mają jeszcze inny problem. Ważne, żeby się nie poddawać. To z czego ja jestem szczęśliwy dzisiaj to zmiana trasy biegu i to, że udało mi się dotrwać. Trzeba znajdować pozytywy tego co robimy inaczej stanie się to jedynie ponurą rzeczywistością. Jaki wtedy jest sens biegać czy robić cokolwiek?























 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

SATYSFAKCJA

Na koniec początku

Rutynowy sport