Dalej
Znalazłem dzisiaj 9 marca nową leśną drogę do biegania w mojej miejscowości . Jej tajemniczość i piękno mnie porażają. Pierwsze co przyszło mi do głowy to sceny z trylogii Władcy Pierścieni.[1] Miałem nic nie pisać, jednak ta droga przykuła moją uwagę i pomyślałem, że muszę się nią z wami podzielić. Mamy piękny dzień jeśli chodzi o pogodę. Na zdjęciach oznaki wiosny i jesieni, przez drzewa przedziera się słońce, wieje lekki wiatr, idealna pogoda na bieganie czy spacer. Wybiegłem około godziny 10:30. Obecnie jest już 11:40.
Dzisiaj już się nabiegałem, ale następnym razem zatrzymam się tu na dłużej. Kolejna już, droga do zwiedzania, oglądania, truchtania i biegania. Jest sobota dlatego myślę, że jeżeli mamy możliwość pobiegać, pospacerować, dotleniając się przy tym w lesie czy ogólnie na zewnątrz, to myślę, że warto. Bieganie po asfalcie też jest w porządku. To jest dzień w którym się spieszyłem, dlatego nie wiem nawet ile pobiegałem, ale jest weekend, a szczęśliwi czasu nie liczą. Później przyszły inne sprawy i musiałem dosyć szybko wrócić.
Cieszy jednak to, że bieg został zaliczony. Po treningu czuje się lepiej. Myślę, że właśnie obok tego bólu, potu, to aspekt satysfakcji z ukończonego biegu daje nam gwarancję, że to co robimy ma sens. To reakcja wiązana, dzięki temu, chcemy to robić dalej. Nie rozpisałem się dzisiaj zbytnio. Można jednak zauważyć, że są trasy i dni w których biega nam się słabo, ciężko i zastanawiamy się po co wyszliśmy. Są jednak, też takie dni gdzie wyfruwamy z domu i biegniemy byle dalej, byle przed siebie, tam gdzie niesie nas droga, tam gdzie nas przyciąga. Uważam, że dzięki temu, że mogłem obcować wśród natury, mogłem jednocześnie być bliżej siebie. Tego podejścia bliżej, właśnie wam życzę drodzy biegacze. Trzymajcie się, cześć. Do biegu, gotowi, start !!!! Gdzie biegnę? Dalej.









Komentarze
Prześlij komentarz